Dla mężów i żon
upadła…
udawała że nie żyje…
to już 20 lat odkąd to robi…
prawie 20…
udaje że nie żyje
udaje że żyje…
ot taka zabawa
w życie i śmierć…
dla męża to nie zabawa
on nie bawi się w to
nie widzi gdy żyje
a gdyby naprawdę umarła
też by nie widział…
trzy lata po ślubie
nic się nie wydarzyło
nic …
a nagle z ich miłości
nie pozostało wiele…
w zasadzie…
nie pozostało nic
dlaczego?
To pytanie zadaje
prawie 20 lat
prawie, bo trzy lata były normalne
co znaczy „normalne” w małżeństwie?
Mniej namiętności?
Mniej miłości?
Mniej starania?
Wszystkiego mniej?
Dlaczego nic się nie wydarzyło,
a z ich miłości nie zostało nic?
No może obrączka
i pierścionek
takie pamiątki
po czym?
Po rozpoczęciu nowego życia?
Czy dniu rozpoczęcia powolnej śmierci ich życia?
Zadała sobie pytanie
czy ja żyję?
A jeśli żyję to..
co to za życie?
Dlaczego żyję tak
jakbym dla niego umarła?
Co zrobiłam źle?
A może czego nie zrobiłam?
Czy ja będę jeszcze żyć?
Jak kiedyś gdy w drzwiach dawał kwiaty
a może to mi się śni?
Może obudzę się rano
mój ukochany facet obejmie mnie
a ja mu powiem
„Kochany” śnił mi się straszny sen
po ślubie przestałeś o mnie dbać…
kochać mnie
obudziła się
jej ukochany leżał obok niej
tak daleko
że nawet gdyby rozpędziła się i skoczyła
nie znalazłaby się obok niego
ale to nic
może się przeturlać
i zaraz znaleźć się obok niego
w jego ramionach
przetoczyła się…
ale nie było go
tzn w środku…
nie było w środku
ciała jej ukochanego mężczyzny
jej męża…
próbowała obudzić się kolejny raz
i kolejny
i tak kolejne 20 lat…
jej mężczyzny nie było
już nawet obok
jego ciało znikło 10 lat temu
z inną
nie wiedziała czy żyje
nie wiedziała czy śni…
umarła?
a może nigdy się nie narodziła?
myślała że śni…
dlaczego 3 lata po ślubie przestała żyć?
dla męża…
–
Grzegorz Sakowicz

