Grzegorz Sakowicz, wiersz „We mgle miłości i życia”

mgła otoczyła ich życie…

szukali się i znaleźli…

zgudbili się…

tak szybko biegli do siebie…

we mgle

że się minęli

pędząc we mgle

przebiegli obok siebie

poczuli przez chwilę ciepło

mijających się ciał i miłości gorącej

w biegu, we mgle

nie zwolnili…

biegli do siebie

mijając siebie we mgle chwili

mjnęli się

zamiast się zatrzymać…

pobiegli w drugą stronę

biegnąc do siebie…

oddalali się…

księżyc spadł

zasłonił się chmurami

nie chciał patrzeć na nich we mgle

jak biegli do siebie

jednocześnie oddalając się od siebie

I Nagle…

ciemność.

znikła mgła w ciemności.

nie widzieli mgły, czuli ją i

miłość gorącą która przebiegła…

już nie biegli

mokrzy od mgły

I potu zgrzanego ciała.

mgła wreszcie opadła, a słońce

rozświetliło łąkę.

podświetliło ją.

zapaliło blade lampki kropli rosy

na liściach trawy…

po ich miłosnym biegu we mgle…

zostały ślady

stóp na trawie,

we wgniecionej trawie

wyrosły kwiaty

jakby w donicy,

w kształcie stopy.

wystarczyło wrócić po…

śladach stóp z kwiatami.

nie wrócili

rozciągneli miłość w biegu

rozerwali ją… we mgle

biegnąc do siebie z całych sił

rozerwali miłość

przebiegając obok siebie

biegnąc w drugą stronę…

tak biegli do siebie

we mgle że minęli siebie

rwąc miłość…

tak biegli, że nie mieli sił…

wrócić po śladach

zmęczeni biegiem do siebie we mgle

zostawili ślady stóp…

gdzie wyrosły kwiaty…

nikt już nigdy nie przeszedł śladami ich miłości…

a miłość kwiaty sadzi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *